Sztuczna inteligencja

AI literacy, czyli odpowiedzialne korzystanie z AI w firmie

V

AI literacy to więcej niż sprawne używanie narzędzia. Zobacz, jak rozwijać kompetencje AI zespołu zgodnie z jego rolą, ryzykiem i prawem w praktyce.

Tomasz Karczmarczyk
AutorTomasz Karczmarczyk
11 minut czytania

AI literacy, czyli odpowiedzialne korzystanie z AI w firmie

AI literacy to zdolność świadomego, odpowiedzialnego i zgodnego z prawem korzystania z AI. Obejmuje nie tylko sprawność w obsłudze narzędzia, lecz także rozumienie jego możliwości, ryzyka oraz skutków dla ludzi i firmy.

Firma nie staje się dojrzała w używaniu AI tylko dlatego, że zespół zna ChatGPT lub potrafi napisać prompt. Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy ludzie rozumieją, po co używają systemu, czego system nie wie, komu może zaszkodzić błędna decyzja i gdzie kończy się pomoc narzędzia, a zaczyna odpowiedzialność człowieka.

AI literacy nie kończy się na obsłudze narzędzia

AI literacy obejmuje wiedzę, umiejętności i rozumienie potrzebne do przemyślanego wdrażania i używania systemów AI. Chodzi o świadomość możliwości technologii, jej ryzyk i potencjalnych szkód, a także praw i obowiązków osób oraz organizacji.

To pojęcie ma kilka warstw, które w małej firmie zwykle zlewają się w jeden codzienny problem.

Pierwsza warstwa jest techniczna. Osoba korzystająca z AI powinna rozumieć przeznaczenie systemu, jego ograniczenia i rodzaj tworzonych wyników. Nie musi umieć go zbudować. Powinna jednak wiedzieć, że narzędzie przewiduje odpowiedzi na podstawie danych i wzorców, a nie ma magicznego dostępu do prawdy.

Druga warstwa jest praktyczna. Dotyczy interpretacji wyniku, rozpoznawania błędów, oceny informacji i podejmowania decyzji. Odpowiedź wygenerowana przez AI może być użyteczna, częściowo poprawna albo zwyczajnie fałszywa. Poprawna forma nie jest dowodem poprawnej treści.

Trzecia warstwa dotyczy prawa i etyki. Użycie AI może wpływać na prywatność, prawa autorskie, równe traktowanie, przejrzystość wobec klienta i bezpieczeństwo danych. Firma nie musi zamieniać każdego pracownika w prawnika. Nie może jednak zostawić ludzi z przekonaniem, że odpowiedzialność znika, gdy decyzję „podpowiedział algorytm”.

Czwarta warstwa jest organizacyjna. Ludzie powinni rozumieć zasady obowiązujące w firmie, wiedzieć, gdzie szukać pomocy, i umieć zgłosić sytuację, w której narzędzie zachowuje się nieprzewidywalnie albo jest używane niezgodnie z przeznaczeniem.

Odpowiedzialność obejmuje także ludzi, na których AI wpływa

AI literacy nie dotyczy wyłącznie osób bezpośrednio korzystających z narzędzi. Definicja z AI Act obejmuje też osoby, na które system AI wpływa, wraz z ich prawami i obowiązkami wynikającymi z rozporządzenia.

To zmienia perspektywę właściciela firmy.

Jeżeli AI pomaga przygotować wewnętrzną notatkę, błąd może pozostać problemem autora. Jeżeli jednak system wpływa na odpowiedź dla klienta, ocenę reklamacji, ofertę, komunikację marketingową albo decyzję wobec kandydata, skutki wychodzą poza biurko osoby obsługującej narzędzie.

Pracownik powinien rozumieć, jak wynik AI może wpłynąć na drugiego człowieka i na odpowiedzialność firmy.

Firma może używać AI, by szybciej przygotowywać odpowiedzi, porządkować zgłoszenia albo pomagać w rekrutacji. Szybkość nie zwalnia jednak z odpowiedzialności za treść odpowiedzi, sposób potraktowania klienta czy uczciwość decyzji wobec kandydata.

AI nie odbiera ludziom skutków decyzji. Czasem tylko sprawia, że do błędnej decyzji dochodzi szybciej i w bardziej eleganckiej formie.

AI policy i AI literacy działają razem

AI policy i AI literacy to różne pojęcia. Nie wykluczają się jednak, to dwie strony tego samego medalu.

AI policy opisuje zasady organizacji: kto używa danych narzędzi, przy jakich zadaniach, jak traktować informacje, kiedy zgłaszać problem i kto podejmuje określone decyzje. To porządek pracy.

AI literacy daje ludziom zdolność rozumienia tych zasad i stosowania ich w sytuacjach roboczych. Regulamin może mówić, że nie wolno przekazywać pewnych informacji do narzędzia. Kompetentna osoba rozumie, dlaczego ta granica istnieje, umie rozpoznać sytuację graniczną i nie szuka wygodnej wymówki w stylu „nikt mi tego nie powiedział”.

Reguły bez kompetencji są dokumentem, którego nikt nie potrafi zastosować. Kompetencje bez zasad zostawiają ludzi samych z decyzjami, które firma powinna wcześniej uporządkować.

Różnica polega na tym, że jedna firma ma dokument, a druga potrafi działać rozsądnie, gdy codzienna sytuacja nie mieści się w jednym zdaniu regulaminu.

Firma ma rozwijać kompetencje adekwatne do użycia AI

Art. 4 AI Act zobowiązuje dostawców i podmioty stosujące systemy AI do podejmowania działań zapewniających, w możliwie szerokim zakresie, odpowiedni poziom kompetencji AI wśród personelu i osób działających w ich imieniu. Przy ocenie bierze się pod uwagę wiedzę techniczną, doświadczenie, wykształcenie, wyszkolenie oraz kontekst użycia systemu, w tym osoby lub grupy osób, których system dotyczy.

Przepis stosuje się od 2 lutego 2025 roku. Nie ustanawia jednego obowiązkowego kursu, certyfikatu ani uniwersalnego poziomu wiedzy dla całej firmy.

Osoba używająca AI do porządkowania własnych notatek potrzebuje innego przygotowania niż pracownik, który używa systemu do pracy z danymi klientów albo podejmowania decyzji wpływających na ludzi.

Firma powinna ustalić, jakich systemów używa, kto z nich korzysta, w jakim celu i jakich kompetencji wymaga dana sytuacja.

Nie oznacza to budowania działu do spraw AI, tylko uczciwe rozpoznanie pracy zespołu. Jeśli AI jest używana w trzech zadaniach przez cztery osoby, firma powinna zacząć od tych trzech zadań i czterech osób.

Jeden system może tworzyć różne obowiązki

Wyobraź sobie małą firmę usługową korzystającą z jednego narzędzia AI.

Osoba od marketingu prosi je o szkic tekstu na stronę. Powinna sprawdzić twierdzenia o usłudze, rozpoznać zmyślone dane i ocenić, czy tekst nie zawiera obietnic bez pokrycia.

Osoba z obsługi klienta używa AI do streszczenia długiej reklamacji. Powinna porównać streszczenie z oryginalną wiadomością, rozpoznać pominięty szczegół i pamiętać, że w sprawie mogą znaleźć się dane wymagające ochrony.

Handlowiec używa tego samego narzędzia do przygotowania oferty. Powinien rozumieć, że AI nie zna aktualnego zakresu usługi, ceny ani warunków umowy, jeśli nie zostały jej poprawnie przekazane. Tekst wygenerowany przez system może wyglądać profesjonalnie, a mimo to zawierać zobowiązanie, którego firma nie jest w stanie spełnić.

Właściciel używa narzędzia do wstępnej oceny kandydatów na współpracownika. Sama wygoda nie wystarcza. Powinien rozumieć ryzyko błędnej oceny, nieprzejrzystych kryteriów i przeniesienia na system decyzji, za którą nadal odpowiada człowiek.

To nadal może być to samo narzędzie. Zmienia się zadanie, osoba, której dotyczy wynik, oraz skutek błędu. Dlatego AI literacy nie daje się zamknąć w jednym szkoleniu dla wszystkich.

Kompetencje rosną razem z cyklem użycia AI

AI literacy nie zaczyna się po zakupie narzędzia i nie kończy po wysłaniu ludzi na warsztat.

Pierwszy etap to wybór lub wdrożenie systemu. Firma powinna rozumieć, do jakiego celu chce go użyć, jakie dane będą przez niego przetwarzane, kto będzie pracować z wynikiem i jakie osoby mogą odczuć skutki działania systemu.

Na tym etapie trzeba zadawać niewygodne pytania:

  • Czy narzędzie rozwiązuje realny problem, czy tylko dostarcza nowy ekran do klikania?
  • Czy firma rozumie, jakie informacje do niego trafiają?
  • Czy wie, kto będzie oceniać jakość wyniku?
  • Czy osoba kupująca narzędzie rozumie różnicę między sprawnym marketingiem dostawcy a rzeczywistym zastosowaniem w firmie?

Drugi etap to codzienne używanie. Personel potrzebuje wiedzy o przeznaczeniu narzędzia, jego ograniczeniach, zasadach organizacji oraz sytuacjach wymagających dodatkowej ostrożności. W tym miejscu AI literacy przestaje być teorią i wchodzi w zwykłą pracę: pisanie, analizowanie, komunikację, obsługę klienta, tworzenie ofert i podejmowanie decyzji.

Trzeci etap to ocena efektów. System może zmienić sposób pracy, zakres danych, grupę odbiorców albo ryzyko. Kompetencje, które wystarczały pół roku temu, mogą przestać wystarczać po zmianie narzędzia lub procesu.

Czwarty etap pojawia się wtedy, gdy firma rozszerza użycie AI. Narzędzie, które miało tworzyć szkice tekstów, zaczyna podpowiadać odpowiedzi dla klientów. System używany w marketingu trafia do rekrutacji. Zmienia się wtedy nie tylko zadanie, lecz także ciężar odpowiedzialności.

PARP wskazuje , że organizacja powinna uwzględniać cały cykl życia systemu AI i aktualizować listę potrzebnych kompetencji wraz ze zmianą sposobu korzystania z systemów.

Firma, która kupiła narzędzie do tworzenia szkiców tekstów, a potem zaczęła używać go do pracy z danymi klientów, nie pracuje już w tym samym kontekście.

Właściwe pytania przed użyciem AI

Mała firma nie potrzebuje od razu rozbudowanego programu edukacyjnego. Potrzebuje uczciwego obrazu tego, gdzie AI już działa.

Przy każdym systemie albo narzędziu odpowiedz na kilka pytań:

  • Do jakiego celu jest używane?
  • Kto korzysta z wyniku i co z nim robi?
  • Jakie dane albo informacje trafiają do systemu?
  • Kogo może dotknąć błąd, niesprawiedliwa ocena albo nieprzejrzysta decyzja?
  • Jakie zasady firmy mają zastosowanie?
  • Co pracownik powinien zrobić, gdy wynik jest niejasny, błędny lub budzi wątpliwości?
  • Kto oceni, czy system nadal działa zgodnie z celem, dla którego został użyty?

Te pytania nie zastępują prawnej analizy trudnych przypadków. Pozwalają jednak właścicielowi zobaczyć, gdzie ludzie potrzebują konkretnej wiedzy, a gdzie firma ma tylko dostęp do technologii i nadzieję, że nikt nie popełni błędu.

Nadzieja nigdy nie była metodą zarządzania, choć wiele firm z uporem udaje, że jest.

Szkolenie bez kontekstu jest stratą czasu

Jedno ogólne spotkanie o AI może pomóc zespołowi zrozumieć podstawowe pojęcia. Nie wystarczy jednak do zbudowania kompetencji potrzebnych w realnej pracy.

Osoba tworząca treść marketingową powinna umieć sprawdzić twierdzenia zawarte w tekście. Osoba przygotowująca ofertę musi rozumieć, że model nie zna aktualnego zakresu usługi, ceny ani warunków umowy, jeśli nie zostały mu poprawnie przekazane. Osoba pracująca z reklamacjami powinna umieć ocenić, czy AI nie pominęła informacji ważnej dla klienta.

Dobre rozwijanie AI literacy zaczyna się od rzeczywistych scenariuszy. Firma bierze zadanie wykonywane przez zespół, pokazuje możliwości i ograniczenia narzędzia, omawia ryzyka oraz sprawdza, czy pracownik umie podjąć właściwą decyzję.

W praktyce można przygotować krótkie ćwiczenie. Osoba z obsługi klienta dostaje streszczenie reklamacji stworzone przez AI. W tekście brakuje fragmentu, w którym klient opisuje wcześniejszą próbę rozwiązania problemu. Pracownik ma zauważyć brak, porównać wynik z wiadomością źródłową i zdecydować, czy odpowiedź może zostać wysłana.

Takie ćwiczenie pokazuje więcej niż lista obecności. Nie sprawdza, czy ktoś zapamiętał definicję, ale czy potrafi użyć wiedzy, gdy błąd ma wpływ na realną osobę.

Kompetencje nie powstają od certyfikatu

Firma może przeprowadzić szkolenie, zebrać podpisy i wydrukować potwierdzenia. Po tygodniu pracownicy mogą nadal wklejać do narzędzia informacje, których nie rozumieją, wysyłać niezweryfikowane odpowiedzi i nie zauważać, że AI jest używana do innego celu niż na początku.

Szkolenia nie są bezużyteczne. Samo ukończenie szkolenia nie jest jednak dowodem kompetencji.

Kompetencja staje się widoczna wtedy, gdy pracownik potrafi rozpoznać ograniczenie systemu, zadać właściwe pytanie, sprawdzić wynik, zauważyć wpływ na drugą osobę i wybrać bezpieczniejsze działanie.

Firma nie potrzebuje egzaminować ludzi z definicji. Potrzebuje sprawdzić, czy w rzeczywistej sytuacji potrafią myśleć przed kliknięciem „wyślij”.

Kiedy samo AI literacy nie wystarczy

AI literacy jest warunkiem odpowiedzialnego używania AI. Nie jest jednak całym systemem odpowiedzialności firmy.

Kompetentny pracownik może zauważyć błąd narzędzia, lecz nie naprawi procesu, w którym nie ma czasu na weryfikację, dostępu do danych źródłowych albo możliwości zgłoszenia problemu. Może rozumieć ryzyko nieuczciwej oceny, ale nie zastąpi zasad określających, czy firma w ogóle powinna używać systemu do danego celu.

Kompetencje pozwalają działać świadomie. Zasady organizacji, dobór narzędzi i sposób pracy tworzą warunki, w których takie działanie jest możliwe.

Firma, która liczy wyłącznie na rozsądek personelu, przerzuca na ludzi odpowiedzialność za decyzje, które sama powinna wcześniej uporządkować.

FAQ

Czy AI literacy dotyczy tylko pracowników technicznych?

Nie. Dotyczy każdej osoby, która wdraża, używa, nadzoruje albo odczuwa skutki działania systemu AI. Zakres kompetencji zależy od roli i kontekstu.

Czy firma musi kupić formalne szkolenie?

Nie ma jednego narzuconego formatu. Działania mogą obejmować szkolenia, instrukcje, warsztaty na realnych przypadkach lub inne formy rozwijania wiedzy i umiejętności. Ich zakres powinien odpowiadać używanym systemom oraz ryzyku.

Czy AI literacy zastępuje AI policy?

Nie. AI policy porządkuje zasady firmy. AI literacy pomaga ludziom rozumieć te zasady, stosować je w pracy i zauważać sytuacje, których prosty regulamin nie przewidział.

Czy wystarczy nauczyć zespół wykrywać halucynacje?

Nie. Halucynacje są tylko jednym z ryzyk. AI literacy obejmuje też rozumienie przeznaczenia systemu, interpretację wyniku, ochronę danych, prawa osób, na które AI wpływa, oraz świadomość obowiązków firmy.

Czy temat trzeba zamknąć przed rozpoczęciem pracy z AI?

Nie. Kompetencje AI rozwijają się razem z narzędziami i sposobem ich używania. Firma powinna regularnie wracać do tego, gdzie AI jest stosowana, jakie skutki może wywołać i czego potrzebuje zespół, by używać jej odpowiedzialnie.

Tomasz Karczmarczyk
O autorze
Tomasz Karczmarczyk
Pomagam firmom usługowym odzyskać czas, który codziennie ginie na powtarzalnych zadaniach. Audytuję procesy i narzędzia, wdrażam automatyzacje i wykorzystuję AI tam, gdzie realnie usprawnia pracę. Jestem też założycielem PressShield – marki specjalizującej się w cyberbezpieczeństwie stron opartych na WordPressie.
V

Powiązane

Zrozumienie jednego strzępu to za mało, by pojąć nadchodzące zmiany. Zanurz dłonie głębiej w kurz archiwum i odczytaj inne z tego samego stosu.

Deficyt kompetencji AI blokuje innowacje w Polsce
12 minut czytania

Deficyt kompetencji AI blokuje innowacje w Polsce

Zobacz, dlaczego brak osób łączących AI, prawo i biznes spowalnia wdrożenia oraz jak rozpoznać ryzyko w firmie.

Czytaj
Jak używać AI bez kosztownych błędów w firmie?
11 minut czytania

Jak używać AI bez kosztownych błędów w firmie?

AI może oszczędzać czas albo tworzyć kosztowne błędy. Zobacz, gdzie ustawić kontrolę przed wysłaniem wyniku do klienta.

Czytaj
Jak stworzyć politykę AI w firmie: wzór i zasady
13 minut czytania

Jak stworzyć politykę AI w firmie: wzór i zasady

Zobacz, jak ułożyć politykę AI, która chroni dane klientów, porządkuje użycie narzędzi i utrzymuje ludzką odpowiedzialność za wynik w codziennej pracy.

Czytaj
AI w sprzedaży B2B: co automatyzować, a czego nie?
13 minut czytania

AI w sprzedaży B2B: co automatyzować, a czego nie?

Sprawdź, gdzie AI wspiera sprzedaż B2B, a gdzie skaluje chaos. Wybierz pierwszy proces do automatyzacji bez psucia relacji z klientem.

Czytaj
Lider transformacji AI zarządza jakością, nie narzędziem
14 minut czytania

Lider transformacji AI zarządza jakością, nie narzędziem

Dowiedz się, jak lider transformacji AI ustawia proces, dane i kontrolę wyników, aby zespół pracował szybciej bez AI slopu.

Czytaj
Shadow AI: dlaczego pracownicy obchodzą zasady
10 minut czytania

Shadow AI: dlaczego pracownicy obchodzą zasady

Shadow AI zwykle nie zaczyna się od złej woli. Zobacz, dlaczego pracownicy obchodzą zasady, jak wykryć luki w procesach i bezpiecznie używać AI.

Czytaj